„Możecie sobie wziąć moje 30 milionów dolarów ale nigdy nie dostaniecie pamiętek po Michaelu Jacksonie!”
To co moglibyście powiedzieć, gdybyście nazywali się Teodoro Nguema Obiang Mangue i byli vice prezydentem Gwinei Równikowej, a także synem dyktatora Teodoro Nguema Obiang Mbasogo.
Ten koleś, taki typ podobny do Kim Jong Ila, jest zmuszony przez rząd USA do oddania tej niezłej willi, Ferrari za pół miliona dolarów i 10 milionów w sztuce. A to wszystko przez oskarżenia o pranie pieniędzy i branie łapówek.
Kasa zostanie przeznaczona na pomoc ludziom w Gwinei Równikowej, ponieważ jak się okazuje prezydent i vice prezydent mieli taką pomoc gdzieś.
I nie jest też tak, że USA zawiesi stosunki z tak dużym dostawcą ropy, tylko dlatego, że nie obowiązują tam żadne prawa ludzi. Żartujecie?
Więc, Teodoro Nguema Obiang Mangue zatrzyma swój samolocik, swoją kurtkę Michaela Jacksona oraz jego sławną rękawiczkę z trasy koncertowej Bad, za którą zapłacił prawie pół miliona dolarów w późnych latach osiemdziesiątych.
W końcu ropa musi lecieć, prawda?