Edyta Kowalska. Wygrała z rakiem na 13 lat i nauczyła się widzieć w tym nie tyle cud, co zaproszenie do coraz pełniejszej zgody na wolę Bożą. Dziś choroba wraca, przynosząc kolejny wstrząs i kolejną lekcję miłości.
„Staram się modlić za tych, którzy mi pomagają, bo to jedyna rzecz, jaką mogę im dać”. Mówi.
Jakie są owoce choroby?
"Zaczęłam inaczej spoglądać na życie: bardziej skupiać na chwili obecnej i cieszyć każdym dniem: słońcem, deszczem, śpiewem ptaków. Zrozumiałam, że niektóre sprawy „nie do odsunięcia” mogę odłożyć na bok i bardziej zaufać Bożej Opatrzności. "
Dodaje