W domu Skalskich nastaje nowy dzień. Frania, o dziwo, nie pojawia się na śniadaniu w szlafroku. Dochodzi bowiem do wniosku, że życie u Skalskich jest zbyt nudne. Niania ma zamiar wprowadzić do niego zmiany. Ku jej zdziwieniu, nawet sztywny szef w końcu podchwytuje ten pomysł. Tymczasem na Pradze afera – Stefan, po wielkiej kłótni z Teresą wyprowadził się z domu. Frania jest załamana nowinami. Martwi się, że rodzice się rozwiodą. A co gorsze, Teresa może wyjść za mąż wcześniej niż ona. Nie jest to jednak jedyny problem Frani. Najmłodsza podopieczna oświadcza, że chce iść do koleżanki. Tyle że nie chce iść z Franią. Niania nie jest zachwycona perspektywą puszczenia ośmiolatki samej – nawet na drugą stronę ulicy. Ostatecznie jednak zgadza się. U Skalskich zjawiają się dwie babcie Frani – Apolonia i Leokadia, u której obecnie mieszka tata Frani. Niania idzie do domu babci, by porozmawiać z ojcem i nakłonić go do powrotu do mamy. Wygłasza monolog pod drzwiami łazienki, z której po chwili wychodzi... Teresa i zadowolona informuje córkę, że właśnie pogodziła się ze Stefanem. I to aż dwa razy. Frani coraz mniej podobają się wprowadzane zmiany. Oświadcza Maksowi, że woli go takiego, jaki był przedtem. Sztywniaka, który nie puściłby swojej nastoletniej córki na imprezę dla harleyowców. Wszystko wraca do normy, ale Skalski ma dla Frani jeszcze jedną niespodziankę.